Pierwsza pomoc

Pierwszą pomocą przedmedyczną określamy czynności ratownicze prowadzące do zabezpieczenia i utrzymania przy życiu osoby poszkodowanej, do czasu przybycia wykwalifikowanych służb. W niektórych sytuacjach to właśnie te działania, podjęte przez współuczestników zdarzenia lub przypadkowo napotkane osoby, mogą uratować życie poszkodowanemu. Dlatego powinniśmy wiedzieć, jakie są podstawowe procedury postępowania w takich sytuacjach, wskazana też jest wiedza na temat metod resuscytacji (reanimacji).

Etapy pierwszej pomocy:

  1. ocena sytuacji;
  2. zabezpieczenie miejsca zdarzenia;
  3. ocena stanu poszkodowanego;
  4. wezwanie pomocy;
  5. udzielenie pierwszej pomocy przedmedycznej, według potrzeby.

Zasady udzielania pierwszej pomocy:

  • wezwać fachową pomoc - w górach telefon alarmowy 985 i aplikacja Ratunek (Android / iOS);
  • pozostać na miejscu zdarzenia;
  • dbać o drożność dróg oddechowych (m.in. poprzez ułożenie w tzw. bezpiecznej pozycji);
  • dbać o komfort termiczny poszkodowanego;
  • dbać o dobrą kondycję psychiczną poszkodowanego;
  • kontrolować oddech co minutę;
  • nie poruszać (przemieszczać) poszkodowanego bez potrzeby;
  • nie podawać leków;
  • nie podawać niczego do jedzenia ani picia.

Urazy i stany zagrożenia życia

Podczas wycieczek górskich łatwo można się zranić o krzaki, skały lub kamienie. Jeśli są to małe skaleczenia, to wystarczy je przemyć i przykleić plaster z opatrunkiem. Na większe rany połóż opatrunek i owiń bandażem. A co zrobić, gdy krwawienie jest duże? Spokojnie, załóż opatrunek lub dwa i mocniej owiń bandażem. Jeśli ten przecieka, to nie odwijaj go, tylko dołóż jeszcze jeden bandaż... i kolejny, w razie potrzeby. Gdy rana jest na ręce lub nodze, to unieś kontuzjowaną kończynę w górę.

Ważne – jeśli udzielasz pomocy innej osobie, zawsze zakładaj rękawiczki ochronne!

Podczas marszu może się zdarzyć, że pechowo staniesz i poczujesz piekący ból w skręconej kostce. Jeśli nie możesz iść dalej, zdejmij but, posmaruj miejsce urazu żelem Altacet i owiń stopę bandażem elastycznym – od palców aż do połowy łydki. To powinno umożliwić kontynuowanie marszu o własnych siłach, lecz gdy już „dokuśtykasz” w bezpieczne miejsce, nie ściągaj bandaża, lecz jak najszybciej skontaktuj się z lekarzem.     

A co w przypadku, jeśli jest się świadkiem poważnego urazu – na przykład złamania ręki lub nogi w wyniku upadku z wysokości? Oczywiście takiej osobie należy pomóc. Już wiesz, jak postępować ze skręceniem lub z raną, ale co w przypadku złamań? W przypadku konieczności transportowania poszkodowanego podstawową zasadą jest unieruchomienie kontuzjowanej kończyny, co zmniejsza ból i ryzyko dalszych uszkodzeń, związanych z przemieszczeniem kości. Do tego celu najlepiej użyć szyny typu splint – małej i lekkiej, którą zmieścimy w plecaku. Jeśli jednak pomoc specjalistycznych służb jest już w drodze (zakładając, że nie zapomnieliśmy jak najszybciej powiadomić GOPR o wypadku), a złamanie nie jest otwarte, to nasze doraźne działania mogą ograniczyć się do zapewnienia poszkodowanemu komfortu termicznego i pilnowaniu, by jak najmniej sią poruszał – zwłaszcza kontuzjowaną kończyną.

Ważne – nigdy nie staraj się nastawiać złamanej kończyny!

Zazwyczaj wybierasz się w góry szczęśliwy/a, że prognoza zapowiada piękną pogodę – słoneczną i niemal bezwietrzną. Oznacza to wspaniałe widoki i daje nadzieję na zdobycie wymarzonej opalenizny... Ale pod koniec dnia czujesz, że oprócz zmęczenia pojawia się też ból głowy, a zamiast głodu odczuwasz mdłości i zawroty. Biorąc pod uwagę warunki atmosferyczne, najprawdopodobniej są to objawy wyczerpania cieplnego lub – to poważniejsza forma tego samego procesu – udaru cieplnego. Co robić? Najważniejsze jest obniżenie temperatury organizmu, czyli przede wszystkim osłonięcie przed dalszym oddziaływaniem promieni słonecznych i zanurzenie w chłodnej wodzie, a jeśli w pobliżu nie ma odpowiedniego zbiornika – okładanie ciała mokrym materiałem (ręcznikiem lub częścią garderoby). Wspomniane problemy są efektem dość złożonych sytuacji (ze zmiennymi takimi jak temperatura i wilgotność otoczenia, poziom nawodnienia organizmu czy osobnicze uwarunkowania), jednak zawsze znaczącą rolę odgrywa stopień wystawienia ciała, a zwłaszcza głowy, na działanie promieni słonecznych. Dlatego powinniśmy przyjąć zasadę, że w górach nosimy czapkę – zimą chroniącą przed chłodem, a latem przed słońcem. 

Utrata przytomności to nie tylko efekt udaru cieplnego. W górach może się zdarzyć, że wybrana trasa okaże się zbyt wyczerpująca, a wysokość za duża, co może spowodować omdlenie. Wtedy należy ułożyć taką osobę z nogami uniesionymi do góry, a następnie sprawdzić, czy oddycha i czy wyczuwalne jest tętno – badanie najlepiej przeprowadzić na tętnicy szyjnej, z boku pod żuchwą. Jeśli utrzymuje się oddech i tętno to możemy zaczekać, aż poszkodowany odzyska przytomność, a w tym czasie staramy się wezwać ratowników GOPR. Natomiast jeśli te funkcje życiowe nie są wyczuwalne... Wtedy stajemy przed nie lada wyzwaniem – musimy natychmiast rozpocząć resuscytację (reanimację). Dobrze, abyś posiadał/a umiejętność prawidłowego jej prowadzenia, ale wiedzę na temat zasad „pierwszej pomocy” należy pogłębiać na specjalistycznych zajęciach, najlepiej prowadzonych przez profesjonalne firmy szkoleniowe.

Zazwyczaj w góry wybieramy się po to, aby mieć kontakt z naturą. Musimy jednak pamiętać, że nie każdy jej przedstawiciel jest dla nas bezpieczny. Dotyczy to zarówno świata roślin, jak i zwierząt. W przypadku tych drugich, rozsądek podpowiada nam unikanie wchodzenia w interakcję z gatunkami dużymi, czyli wzbudzającymi respekt – niedźwiedziami czy łosiami. Lecz również mniejsze okazy fauny mogą być bardzo niebezpieczne. W naszym klimacie nie ma ich wiele, mimo to musimy zachować czujność, bowiem ukąszenie przez żmiję zygzakowatą może stanowić potencjalne zagrożenie życia, a na pewno będzie bolesnym doświadczeniem. Na szczęście zdarza się dość rzadko, bo jeśli nie skradamy się bezgłośnie, to żmija zdąży zejść nam z drogi. Jednak w przypadku ukąszenia musimy zdezynfekować ranę i ograniczyć ruchy ukąszonej kończyny, aby spowolnić rozprzestrzenianie się jadu w organizmie. Musimy więc unikać aktywności, ale jednocześnie powinniśmy postarać się o transport do szpitala. Warto zdementować popularne rady, że z rany trzeba wyssać lub wycisnąć jad albo naciąć w tym miejscu skórę. Jednak w przypadku ukąszenia dziecka sytuacja jest znacznie poważniejsza i potrzebna będzie szybka interwencja lekarza. 

Potencjalnie niebezpieczne są też jeszcze mniejsze stworzenia – pszczoły, osy albo szerszenie. Ich użądlenie u większości z nas wywoła „zaledwie” bolesną opuchliznę, lecz u osób uczulonych na ten rodzaj jadu mogą pojawić się silne reakcje alergiczne, w niekorzystnych okolicznościach prowadzące do śmierci. Bywa, że niewiele pomoże nawet podanie adrenaliny (jeśli mamy ją w apteczce) i niezbędne będą szybkie działania służb ratunkowych.

Na górskim spacerze musimy też uważać na kleszcze. Wprawdzie są bardzo małe, a ich wkłucie się w skórę jest niemal bezbolesne, to długofalowe skutki zarażenia się przenoszonymi przez nie chorobami mogą być bardzo niebezpieczne. Chodzi głównie o wirusy boreliozy lub Kleszczowego Zapalenia Mózgu (KZM). Po zauważeniu kleszcza na skórze nie powinniśmy jednak wpadać w panikę. Najlepiej udać się do lekarza, który sprawnie usunie pajęczaka i sprawdzi, czy nie zostaliśmy zakażeni. Nie wolno natomiast smarować miejsca ukąszenia kremem, masłem lub innym tłuszczem, bo może to spowodować nasilenie ewentualnych późniejszych objawów. Jeśli musimy samodzielnie wyciągnąć kleszcza, należy go chwycić jak najbliżej skóry – za pomocą pęsety lub specjalnych kleszczołapek (warto je dodać do naszej apteczki) – i ruchem lekko obrotowym energicznie pociągać do góry. Następnie trzeba sprawdzić, czy w skórze nie został fragment pasożyta i zdezynfekować ranę. Jeśli wokół niej pojawi się rumień, musimy jak najszybciej skontaktować się z lekarzem.

Książka Pierwsza pomoc w górach

Dla osób chcących poszerzyć swoją wiedzę z zakresu pierwszej pomocy polecamy książkę naszych kolegów z TOPR i GOPR: Pierwsza pomoc w górach (Andrzej Górka, Łukasz Migiel, Maciej Mikiewicz, Przemysław Gancarczyk, Adam Ubych).


Wsparcie Publiczne GOPR



Partnerzy GOPR



Partnerzy Grupy Krynickiej